Fatalna pierwsza kwarta

Zaspani i ociężali zawodnicy Sharks Port Gdynia przegrali z Politechniką Gdańską pierwszą kwartę 44:7 jak i cały mecz 111:52.

Wielka wyrwa w naszej defensywie – tak można podsumować pierwsze dziesięć minut w naszym wykonaniu. Aż pięć trafionych rzutów trzypunktowych naszych przeciwników i niemal stuprocentowa skuteczność z rzutów podkoszowych – w żaden sposób nie mogliśmy powstrzymać natarcia gdańszczan. Przebudzenie naszych graczy nastąpiło w okolicy 14 minuty spotkania kiedy to Albert Szymański wespół z Kacprem Czubą starali się zatrzeć złe wrażenie z pierwszej połowy. Po pierwszej połowie przegrywaliśmy 64:23. Dobra trzecia kwarta, którą udało się nam minimalnie zwyciężyć dzięki dobrej skuteczności zza linii 6,75 metra, była jednym z lepszych fragmentów naszej drużyny w tym sezonie. Niestety zawodnicy Politechniki nie pozwolili dalej rozpędzić się naszej drużynie i zakończyli spotkanie przekonywującym zwycięstwem.

Ten mecz to dobry materiał szkoleniowy dla naszego zespołu, liczymy że trener Marcin Stefański wespół z naszymi zawodnikami wyciągną nauczkę z tej bolesnej lekcji.